Wiadomość
Absurd! Przez to nikt u nas nie będzie inwestować!
Wirtualna Polska | 09.09.2010 | 11:53
(fot. Jupiterimages)
Aby się rozwijać, Polska potrzebuje inwestycji. Niestety nasz kraj wciąż nie jest przyjazny biznesowi. Oto lista największych problemów, z jakimi spotykają się inwestorzy.
Przykład pierwszy z brzegu. Przedsiębiorca dostał karę od fiskusa. Nie poddał się i odwołał od decyzji.
- Owszem, wykonanie decyzji podatkowej jest wstrzymane. Ale jeśli przegramy sprawę, to musimy płacić odsetki od zależności. A przecież procesy odwoławcze trwają... - przybliża Andrzej Dębiec z kancelarii Hogan Lovells.
Kolejnym ważnym problemem jest brak jasno określonego terminu, od którego podatnik ma czas na np. zapłacenie zaległości. Przedsiębiorcy mają problem, czy ma to być doręczenie jakiejś decyzji, czy może jej wydanie...
- Inwestorzy wcale nie chcą, by Polska była rajem podatkowym! Wszystkie postulaty które się pojawiały, dotyczyły spójności i jasności polskiego systemu podatkowego. One nie muszą być niskie, ważne jest, by uwzględniały interes podatników. Tu chodzi o zmiany administracyjne, uproszczenie podatków - tłumaczy Andrzej Dębiec .
Przedsiębiorcy są przerażeni brakiem zaufania ze strony organów podatków. Fiskus musi wszystko robić sam, co w nieskończoność wydłuża nawet najprostsze procedury. Tak jest z e-fakturami. W Polsce możną ją przesłać mailem, ale nie jest to dla organów dokument podatkowy! Jednak wydrukowana, nawet bez podpisu i przesłana zwykłym listem - już wystarcza!
Są i inne absurdy. Andrzej Dębiec zwraca uwagę, że stratę można rozliczać tylko przez pięć lat. A wiele większych firm, inwestujących duże pieniądze, nie ma szans, by wyjść na swoje w takim czasie.
Do tego dochodzą nieprecyzyjne przepisy dotyczące aportów. Izby Skarbowe mają swoje zdanie i opodatkowują majątek wprowadzany do spółek, a sądy tego nie uznają. Potrzebna jest jasna regulacja.
Dla zagranicznego inwestora co i rusz zmieniające się przepisy dotyczące odliczenia VAT-u od samochodów osobowych to labirynt Minotaura.
Ankietowani wśród utrudnień wymieniali też brak rozwiązań, które w innych krajach są powszechne, np. w sprawie kosztów uzyskania przychodu - u nas nie doliczą do niego wydatków na podwyższenie kapitału zakładowego.
I największa zmora. Ciągłe kontrole. Choć ostatnie zmiany ukróciły częściowo bezkarność fiskusa, to wciąż organy podatkowe mogą przeprowadzać naraz dwie kontrole.
ZOBACZ TAKŻE
I jak tu inwestować?!
- W Polsce podatek od nieruchomości jest lokalny, centralne ustalane są tylko stawki maksymalne. Nie ma jednego formularza, nie ma jednego spisu z wysokością obciążeń w poszczególnych miejscach w Polsce. Przedsiębiorca, gdy szuka miejsca pod fabrykę, musi sprawdzać wysokość podatków w każdej gminie oddzielnie - zauważa Andrzej Dębiec.
Na drodze do budowania w Polsce drugiej Doliny Krzemowej stoi też brak planów zagospodarowania. To ogromne utrudnienie dla potencjalnych inwestorów.
- Chcielibyśmy, by plany istniały dla całego kraju. Władze publiczne powinny jasno określić krótki termin między wprowadzeniem studium zagospodarowania a przyjęciem planu zagospodarowania - twierdzi Jean Rossi, partner w kancelarii White & Case.
Utrudnieniem są też niejasne przepisy związane z pozwoleniem na budowę. Inwestorzy nie wiedzą, kiedy mają się ubiegać o jakie. Do tego dochodzi problem z terminami oddania przyłączy, często okazuje się, że gdy jedno pozwolenie już jest, inny dokument stracił ważność...
- Dlaczego nie może być tak, jak w przypadku decyzji podatkowych. Np. Jeśli przez dwa miesiące urząd nie zgłasza zastrzeżeń, to możemy zaczynać budować... - proponuje Jean Rossi.
Przykładem dla Polski mogłaby tu być Francja. - Od października zaczyna obowiązywać jedno pozwolenie na budowę i jedno na rozbiórkę - zauważa Jean Rossi.
TAGI: podatki, inwestycje, firma, buble prawne, przepisy, utrudnienia, krynica

















