Wiadomości
Prognozę o zadłużeniu ZUS trzeba potraktować poważnie
PAP | aktualizacja 2010-03-08 (14:17)
(fot. Jupiterimages)
Prognozę ZUS, zakładającą, że państwo będzie musiało co roku dokładać do FUS 70 mld zł, trzeba potraktować poważnie, choć przychody zusowskie prawdopodobnie będą wyższe niż się przewiduje - powiedział minister w kancelarii premiera Michał Boni.
"Jak właśnie wyliczył ZUS, państwo będzie musiało co roku dokładać do Funduszu 70 mld zł, czyli w ciągu pięciu lat da to astronomiczną kwotę 350 mld zł. To wariant realny" - zaznacza "DGP".
- To trzeba obserwować, to jest ważny sygnał. Zawsze obciążenie, jakie ZUS przedstawia, jest zagrożeniem - powiedział w Trójce Boni.
Według niego te pesymistyczne prognozy biorą się z tego, iż ZUS, kalkulując wydatki, wziął do wyliczeń wzrost gospodarczy na poziomie 1 proc. - Pewnie rzeczywistość pokaże, że jeśli tegoroczny wynik gospodarczy nie będzie na poziomie 1 proc., jak jest w budżecie, a ZUS wziął do tej kalkulacji 1 proc., to się okaże, że przychody składkowe ze względu na to, że pewnie jednak wynagrodzenia będą trochę wyższe, będą inne - podkreślił Boni.
Zaznaczył, że przy ustalaniu budżetu na rok 2010, pierwsza kalkulacja dotycząca bilansu przychodów i wydatków w ZUS również wynosiła ok. 70 mld zł.
- ZUS jest zobowiązany do tego i bardzo dobrze, żeby takie projekcje w układzie i horyzoncie pięcioletnim przedstawiać, dlatego, że traktując to jako prognozę ostrzegawczą, pozwala nam zastanawiać się, jakie mogą i jakie muszą być dotacje do budżetu zusowskiego w roku 2011 - powiedział Boni.
Jak informuje "DGP", ZUS podał też wariant pesymistyczny. - Ten zakłada, iż budżet będzie musiał dopłacić do FUS aż 83 mld zł rocznie. A jeszcze trzy lata temu, kiedy ZUS ogłosił prognozę na lata 2008-2012, szacował, że maksymalna dopłata w ciągu pięciu lat wyniesie 184 mld zł - mniej niż połowę szacowanej obecnie. Na manko w FUS wpłynęły rosnące bezrobocie i obniżenie składki rentowej - czytamy w "DGP".
- Trzy lata temu było oczywiste, że wynagrodzenia szybciej rosły, kalkulacja składki była automatycznie większa i bilansowało się to lepiej. Dzisiaj te założenia w perspektywie pięciu lat są bardziej ostrożne - zaznaczył Boni.
Przy 4,5-proc. wzroście polskiego PKB w 2011 r. ZUS-owi zabraknie 70 mld zł. Jeżeli dane makroekonomiczne dla Polski okazałyby się gorsze, dziura w kasie FUS byłyby wyższa - wynika z opublikowanej przez ZUS "Prognozy wpływów i wydatków FUS na lata 2011-2015".
Rzecznik prasowy ZUS Przemysław Przybylski powiedział PAP, że ubezpieczyciel tworzy swoje prognozy na podstawie założeń makroekonomicznych ogłaszanych przez Ministra Finansów. - Dane wykorzystane do prognozy są zgodne z programem konwergencji i skoordynowane z rządowymi danymi dotyczącymi gospodarki - poinformował Przybylski.
W prognozie napisano, że opierając się na "Programie Konwergencji. Aktualizacja 2009", przyjęto pierwszy wariant prognozy. W przypadku prognozy dotyczącej okresu po 2012 r. (której nie obejmuje program konwergencji - PAP) posłużono się "długoterminowymi założeniami przygotowanymi we współpracy z Ministerstwem Finansów".
Rząd przewiduje w ostatniej aktualizacji Programu konwergencji, że w przyszłym roku wzrost PKB wyniesie 4,5 proc., zaś w 2012 roku - 4,2 proc. Stopa bezrobocia w tych latach ma utrzymać się na poziomie nieznacznie poniżej 10 proc. W scenariuszu pesymistycznym wzrost w latach 2011-12 miałby wynieść odpowiednio 3,7 proc. oraz 3,5 proc. PKB.
ZUS wyliczył, że jeżeli spełni się scenariusz założony w programie konwergencji, FUS-owi w 2011 r. zabraknie ponad 70 mld zł, a w 2012 r. - 68,2 mld. W latach 2013-2015 dziura w kasie FUS wynosiłaby od 67,59 mld do prawie 75 mld zł rocznie. W sumie fundusz potrzebowałby w tych latach ok. 350 mld zł.
W wariancie tym przyjęto ponadto, że stopa bezrobocia w latach 2011-2015 będzie się kształtować w przedziale 11,4-11,9 proc., inflacja - 2,5-3,2 proc., wynagrodzenia będą rosły o 2,6-3,6 proc., a ściągalność składek ubezpieczeniowych wyniesie 98 proc.
ZUS w swojej prognozie opracował także bardziej i mniej optymistyczny wariant wydarzeń. W tym pierwszym dodatkowe potrzeby FUS w latach 2011-2015 wahałyby się w przedziale między 57,9 mld zł, a 65,5 mld zł. W sumie wyniosłyby w ciągu pięciu lat ponad 300 mld zł. Jeżeli sprawdziłby się pesymistyczny scenariusz FUS potrzebowałby w tych latach od 78,6 mld zł do 92,9 mld zł rocznie, co w sumie dałoby ponad 400 mld zł deficytu.
TAGI: zus, emerytura, dług, renta, michał boni


















